Koszyk

Jesienny przegląd roślin doniczkowych z Anią, czyli co dolega mojej roślinie i jak jej pomóc

YouTube player

Nadeszła jesień więc czas na poważny “przegląd wojsk” w naszych roślinnych kolekcjach. Tak właśnie zrobiła dziś Ania i kilka okazów trafiło na cenzurowane. Z filmu dowiecie się na co zwrócić uwagę w trakcie przeglądania roślin doniczkowych, poznacie też sporo przykładów różnych roślinnych zmian oraz ‘niedomagań’ i prawdopodobnie część z nich prędzej czy później zaobserwujecie również w Waszych kolekcjach. Ania opowie na przykładzie własnych roślin, w jaki sposób rozwiązywać niektóre problemy naszych zielonych podopiecznych i przede wszystkim po czym poznać, że coś jest niekoniecznie w porządku.

Nasze rośliny domowe mocno odczuwają pogodowe zmiany i w okresie jesienno-zimowym są w dużo gorszej kondycji. Trzeba zatem uważnie je obserwować i eliminować na bieżąco problemy, które mogą dotknąć osłabione kwiatki. Warto wyrobić sobie nawyk przeglądania domowej dżungli podczas każdego podlewania. Pamiętajcie, aby przy wykonywaniu tej czynności nie sięgać ręką na oślep – zawsze lepiej jest ściągnąć roślinę z półki, a następnie przejrzeć ją pod kątem szkodników lub niepokojących zmian. Im więcej uwagi poświęcimy każdemu egzemplarzowi, tym większa szansa, że na czas wyłapiemy wszelkie roślinne problemy.

Nie bójmy się nożyczek!

Najważniejszym narzędziem w pracy z roślinami – rzecz jasna oprócz konewki – powinny być dla nas nożyczki. Dobrze jest przy każdym podlewaniu wyciąć żółte lub przesuszone liście. Ich obecność nie powinna być dla nas powodem do nadmiernego niepokoju, oczywiście jeśli dotyczy to pojedynczych przyrostów. W momencie kiedy rośliny przechodzą w stan spoczynku, stają się mniej witalne i mogą odrzucać część liści. Pamiętajmy jednak, aby na bieżąco je wycinać, gdyż nie są one już aktywne biologicznie i nie biorą udziału w procesach energetycznych. Osłabione przyrosty nie tylko szpecą, ale przede wszystkim są świetną pożywką dla grzybów i szkodników – pozostawione mogą się przyczynić do zainfekowania całej rośliny. Do przycinania liści koniecznie używajcie ostrych nożyczek lub sekatora, aby nie narazić rośliny na zmiażdżenie tkanek.

Problem z przelanym epiphyllum anguliger 

Na pierwszy ogień bierzemy kaktusa zygzakowatego, u którego w porę nie ograniczono podlewania. Niestety Ania przegapiła moment, kiedy zaczęło się robić chłodniej i roślina zaczęła wytwarzać mniej energii, a co za tym idzie – zużywać mniej wody. Gdy nadchodzi jesień i zima, podlewanie powinniśmy bardzo mocno ograniczyć. Te same rośliny będziemy inaczej nawadniać w lipcu podczas fali upałów, a zupełnie inaczej w styczniu. Jeśli nie zmniejszymy częstotliwości podlewania, kwiatek może zacząć gnić. W filmie możemy zaobserwować, że pędy kaktusa zrobiły się brązowe i oślizgłe od nadmiaru wody. Niestety jest duża szansa, że roślina ma również przegniłe korzenie i nie będzie się dało jej uratować, ale zawsze warto spróbować. Zacznijcie od ucięcia wszystkich brzydkich fragmentów, a następnie ustawcie roślinkę w zacisznym miejscu i obserwujcie, czy jej kondycja ulega poprawie.

Przelana hoya cumingiana

Ukazywana na filmie hoja trafiła do Ani przelana. Jak rozpoznać, że roślinie zaszkodziła zbyt duża ilość wody? Grubolistne hoje robią się pomarszczone i przebarwiają się na żółto lub brązowo, mogą mieć również nieregularne ciemniejsze zmiany. Aby tego uniknąć, podlewajmy nasze egzemplarze niewielką ilością wody – w sezonie zimowym mniej więcej raz na 3 tygodnie. Pamiętajcie również o odlaniu nadmiaru wody, który wycieknie na dno osłonki. Więcej o nawadnianiu roślin dowiecie się z tego posta: https://www.jungleboogie.pl/blog/jak-podlewac-rosliny/

Gnijące pędy i liście peperomii Piccolo Banda

Peperomie to rośliny, które bardzo źle reagują na kontakt liści oraz pędów z wodą. Niestety egzemplarzowi Ani przez nieuwagę zamoczono łodygi – stały się one wiotkie, gumowe i zaczęły odpadać. Roślina co prawda była nawadniana od spodu, ale niestety woda podsiąkła zbyt wysoko. Jeśli zdarzyło Wam się popełnić podobny błąd, obetnijcie wszystkie zgniłe fragmenty, aby nie stały się one źródłem nowych nadkażeń. Jeśli zareagujecie odpowiednio szybko, infekcja nie powinna się rozprzestrzenić.

Wydłużone pędy i odbarwione zmiany u tradescantii

Kolejna roślina jest świetnym przykładem na to, jak działa niewystarczająca ilość światła. Trzykrotki lubią stanowisko słoneczne, natomiast egzemplarz Ani stał w łazience jedynie przy małym świetliku wychodzącym na patio. Roślina w efekcie posiada wydłużone pędy, a odległości między liśćmi są bardzo duże. Dodatkowo trzykrotka straciła intensywność wybarwienia, jest wiotka i blada, a jej liście robią się coraz mniejsze. W takiej sytuacji najlepszym wyjściem będzie pocięcie kwiatka. Nie musicie obawiać się tego zabiegu – pnące, krzaczaste rośliny bardzo lubią być przycinane, gdyż pobudza je to do wzrostu i wypuszczania nowych pędów. Oczywiście kluczowe będzie również przeniesienie tradescantii na odpowiednio jasne stanowisko, aby stała się ona pełniejsza i lepiej wybarwiona.

Homalomena i philodendron – zmiany na liściach oraz wciornastki

Homalomena Ani jest rośliną, którą dość często atakują wciornastki. Jeżeli zauważycie, że liście Waszych zielonych podopiecznych bledną, a potem robią się mocno żółte lub widoczne są na nich jaśniejsze ogniska, może to być objaw żerowania szkodnika. Idealnie widać to także na prezentowanym filodendronie, który posiada charakterystyczne plamy przebarwieniowe. Na jego liściach można zauważyć również drobne, jasne przecinki. Jak reagować, gdy zauważymy szkodnika oraz odbarwione zmiany? W pierwszej kolejności należy przemyć roślinę wodą z dodatkiem płynu do mycia naczyń. Następnie wykonujemy oprysk odpowiednim preparatem i wkładamy roślinę na całą dobę do worka na śmieci. Jeśli nie uda nam się pozbyć pasożyta, warto jest po około dwóch tygodniach powtórzyć oprysk. 

Sugerujemy dość często przeglądać domową dżunglę pod kątem wciornastków. Szczególnie skupmy się na ulubionych przysmakach tych szkodników, czyli filodendronach, monsterach, homalomenach i syngoniach. Na wciornastka uważajcie zwłaszcza w chłodnych miesiącach, kiedy rośliny są osłabione i doskwiera im suchość powietrza przez włączone kaloryfery. Pamiętajcie, że im wcześniej wypatrzycie inwazję, tym szybciej będziecie mogli zadziałać i zminimalizować szkody w Waszej dżungli. 

Aglaonema Gemini i problem żółknięciem liści

Jak możecie zauważyć, aglaonema Ani nie jest zbyt okazała. Wynika to z faktu, że roślina stoi w ciemnym miejscu w przedpokoju, gdzie jedynym źródłem światła jest mały świetlik. Aglaonema jest w stanie tolerować takie warunki, ale nie urośnie w szybkim tempie i jej liście nie będą pokaźne. Jak zadbać o kwiatka na takim stanowisku? Najważniejszą zasadą jest bardzo skąpe podlewanie, gdyż w ciemnym miejscu rośliny doniczkowe zużywają mniej energii. Jeśli przesadzimy z nawadnianiem aglaonemy, bardzo szybko zareaguje ona żółknięciem liści. Więcej o potrzebach tej rośliny dowiecie się tutaj: https://www.jungleboogie.pl/blog/jak-dbac-o-aglaonemy/

Zmiany na liściach alocasii Dragon Scale

Zdecydowanie nie zgadzamy się z twierdzeniem, że alokazje to rośliny-samobójcy. Tego rodzaju legendy krążą zwłaszcza o odmianie Polly, która potrafi zrzucić wszystkie liście. Nie powinien to być jednak dla nas powód do niepokoju, gdyż alokazje to rośliny bulwiaste, które często na zimę pozbywają się przyrostów, a wiosną odbijają od nowa. Zmiany na liściach bardzo często mogą być próbą zrzucenia liścia przez roślinę i wcale nie muszą oznaczać choroby grzybowej. Jeśli jednak nie mamy pewności co do pochodzenia zmiany, dobrze jest na wszelki wypadek ją przyciąć, aby nie ryzykować przemieszczenia się ewentualnej infekcji.

Łyse pędy u epipremnum Cebu Blue

Kolejnym problemem, który zaobserwowała Ania, są bezlistne pędy u epipremnum. Pnącze bardzo często szuka podpórki – jeśli jej nie ma, może wypuszczać fragmenty bez liści. Dużą tendencję do tego ma zwłaszcza monstera karstenianum, a także Monkey Mask. W takiej sytuacji najlepiej odciąć kawałek rośliny i go ukorzenić, a następnie zagęścić matecznik lub uzyskać zupełnie nowy egzemplarz.

Pożółkłe liście syngonium Laila

Liście syngonium są blade, mało sprężyste i matowe, a także zaczynają żółknąć. Objawy te wskazują na spóźnienie z podlewaniem. Dodatkowo, ponieważ w jesiennych miesiącach temperatury mocno się obniżyły, roślina może być wychłodzona. W takich sytuacjach nie pozostaje nam nic innego jak przyciąć odbarwione liście i obserwować kwiatka. 

Nalot w doniczce – costus arabicus

U costusa możemy zaobserwować biały nalot na powietrzchni ziemi, który pojawia się jeśli nie przesadzimy rośliny do odpowiednio przepuszczalnego podłoża. Gdy w doniczce jest za mokro, nie ma w niej odpowiedniej ilości powietrza, co powoduje spowolnione wysychanie i w efekcie pleśń. Aby pozbyć się problemu należy starannie zgarnąć nalot z całej powierzchni, na przykład przy pomocy łyżeczki. Następnie wzruszamy ziemię np. widelcem, aby nie była zbita i zbrylona. Na koniec podłoże warto posypać cynamonem, który wykazuje działanie grzybobójcze. 

Suche zmiany u pseudorhipsalisa Red Coral

Egzemplarz Ani w ciepłych miesiącach rósł nad kaloryferem i czuł się tam wyśmienicie. Niestety, gdy włączone zostało ogrzewanie, roślina w porę nie została zdjęta z parapetu. Grzejnik zaczął dmuchać gorącym powietrzem i na negatywne efekty nie trzeba było długo czekać – duża ilość pędów zaczęła się zwijać i zasuszać. Jeśli zauważymy, że roślina źle reaguje na bliską obecność kaloryfera, koniecznie należy znaleźć jej inne stanowisko. Suche liście nie spowodują chorób na roślinie, ale ze względów estetycznych najlepiej je obciąć.

Marniejące epipremnum aureum

Wydawać by się mogło, że epipremnum będzie rosło dużo lepiej na jasnym stanowisku. Egzemplarz Ani doskonale obrazuje jednak, że więcej światła nie zawsze służy roślinie. Kwiatek był ustawiony a przy zachodnim oknie, gdzie słońce operuje dość mocno. Dodatkowo nie sprzyjało mu ustawienie obok okna balkonowego, ponieważ był narażony na częste przeciągi. Jeśli zauważycie, że wasze epipremnum marnieje po zmianie stanowiska, nie ma jednak potrzeby panikować. Po przycięciu brzydkich liści oraz przeniesieniu w nieco ciemniejsze i bardziej zaciszne miejsce, roślina powinna szybko się zregenerować.

Mamy nadzieję, że dzięki naszemu krótkiemu poradnikowi uda Wam się zdiagnozować problemy własnej domowej dżungli. Pamiętajcie, że szybka reakcja zapewnia połowę sukcesu w walce z chorobami i szkodnikami. Powodzenia!

Zostaw komentarz

Wysyłka w Jungle Boogie

Zanim roślinki do Ciebie trafią zapewniamy im optymalne warunki dbając o właściwą temperaturę, wilgotność i oświetlenie oraz kontrolując ich zdrowie.

Dbamy o ekologię

Większość materiałów użytych do pakowania to materiały biodegradowalne. Ograniczamy plastik oraz wybieramy naturalne środki pielęgnacji i ochrony roślin takie jak olejek Neem czy Dobroczynek Kalifornijski.

100% Bezpieczne zakupy

Transakcje robisz za pomocą bezpiecznych środków płatniczych takich jak:
T-Pay / Apple Pay / Google Pay

Jesteśmy z Tobą po zakupach!

Chętnie służymy radą, prowadzimy bloga ze wskazówkami pielęgnacyjnymi, organizujemy warsztaty florystyczne i wydarzenia on line.
Porozmawiaj z nami